FORUM ROWEROWE LUDZI Z PASJĄ :)  Strona Główna FORUM ROWEROWE LUDZI Z PASJĄ :)
NIE TYLKO ROWEROWĄ ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
16-18.06.2017r. Pielgrzymka do Kodnia.
Autor Wiadomość
Janusz M

Dołączył: 16 Kwi 2016
Posty: 34
Wysłany: 2017-06-18, 22:19   

Jestem w domu, szczęśliwy i w dobrej formie. Całość to 324 wspaniałych km. Piotrze podziękowania i gratulacje !. Zrobiłeś coś super fajnego. Wiele oczekiwałem po tej pielgrzymce. Otrzymałem i doświadczyłem wiele wiele więcej. Podziękowania dla Wszystkich !. To wszystko dzięki Wam. Ciepłe pozdrowienia dla Ani i Sławka. Do zobaczenia !.
 
     
piotrf 
Kali, prawie wykluczony

Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 298
Skąd: z górki:)
Wysłany: 2017-06-18, 22:22   

"Jeżeli chcesz rozbawić Pana Boga - opowiedz Mu o swoich planach". Z drugiej strony pokazując miejsce w szeregu Pan Bóg daje czasem pomoc w sytuacjach nieoczekiwanych.
Ogromne podziękowania dla WSZYSTKICH uczestników pielgrzymki oraz dla Krzyśka oraz znajomych Iwony i Wojtka (imion nie znam niestety), którzy bez wahania udzielili wielkiej pomocy w kryzysowej sytuacji.
Przepraszam za wszystkie (zarówno zidentyfikowane jak i te, których jeszcze nie wyłowiłem) niedociągnięcia organizacyjne, ale też i ludzkie z mojej strony.
Pozostaję pod ogromnym wrażeniem zdyscyplinowania uczestników pielgrzymki.

Więcej może jako podsumowanie po odpoczynku (ale to pozytywne zmęczenie) i wysłuchaniu opinii innych osób (nawet nie uczestniczący w pielgrzymce mogą coś wartościowego dodać).
_________________
"Dziś zbudzi cię... Koncercik taki. Boisz się? (...)"
 
     
WojtekO 
Administrator


Dołączył: 27 Mar 2016
Posty: 216
Wysłany: 2017-06-18, 22:52   

Jednak niektóre ZDJĘCIA tak mnie urzekły, że wstawiam dzisiaj. Piotr powinien dostać ksywę Papa Smerf i zapuścić białą brodę :mrgreen:
 
     
Naina 
Naina


Dołączyła: 30 Mar 2016
Posty: 143
Skąd: Sławin
Wysłany: 2017-06-19, 09:27   

Kochani super było!!! Dziękuję Wam Wszystkim! Sławcia ściskam tak specjalnie ;-) Kuruj się nam Brachu przed Pielgrzymką! Jejku, jejku, bardzo mię się podobało wszystko! Siostrom Sistars osobno dziękuję, że zadbały o mój dobry humor ;-) Podobnie jak Miro i Jaro ;-) Jestem pod ogromnym wrażeniem Kodnia i okolic. Musimy to powtórzyć! Lektura na ten czas obowiązkowa: "Błogosławiona wina" - to pisałam ja-Nina z Lublina :mrgreen:
_________________
Alleluja i do przodu!!! :)
 
     
nieogarnięta 
nieogarnięta

Dołączyła: 09 Kwi 2016
Posty: 7
Wysłany: 2017-06-19, 10:19   

Także tak: kazali się zalogować ( już nie ma co udawać, że mam kiepską pamięć do haseł bo ojczulek jeszcze troche i by mnie przechrzcił) i podzielić się swoimi wrażeniami ( tak, ja też myślałam, że to żart a jednak nie). Na początku chciałam wszystkich przeprosić za to, że nie powitałam was przy wjeździe do Lublina ale z przyczyn ode mnie niezależnych wyjście na rower wydawałoby się pomysłem szaleńca ( pomijając fakt, że z chodzeniem jest problem od prawie 19 lat ;-) co tu dopiero mówić o jeździe ). Ale możecie się już zacząć bać bo ja nie odpuszczam i gdy tylko moja łydka przestanie mienić się wszystkimi kolorami tęczy ( i tak, dosłownie wszystkimi) a ja zacznę chodzić inaczej niż weteran wojenny postrzelony w nogę, wsiadam na rower ( oczywiście odczekam aż rodzicielce pomysł z wyprowadzaniem mnie na smyczy wywietrzeje z głowy). Także dziękuje wszystkim za ten wyjazd ( nawet jeśli dla mnie skończył się bardzo wcześnie, mea maxima culpa) :-P
 
     
Justyna 
Justyna

Dołączyła: 10 Cze 2017
Posty: 4
Wysłany: 2017-06-19, 11:47   

Dziękuję za wspaniałą pielgrzymkę :")
Zapach rumianku przypominający lata dzieciństwa, urzekające miejsca i radość z wspólnego bycia- bezcenne ;)
Gratulacje i wdzieczność za pomysl i realizację dla Piotra :)
Do zobaczenia na kolejnym wspólnym szlaku :)
_________________
Liczy się "tu i teraz":)
 
     
Andrzej


Dołączył: 27 Mar 2016
Posty: 164
Wysłany: 2017-06-19, 20:53   

piotrf napisał/a:
"Jeżeli chcesz rozbawić Pana Boga - opowiedz Mu o swoich planach". Z drugiej strony pokazując miejsce w szeregu Pan Bóg daje czasem pomoc w sytuacjach nieoczekiwanych.
Ogromne podziękowania dla WSZYSTKICH uczestników pielgrzymki oraz dla Krzyśka oraz znajomych Iwony i Wojtka (imion nie znam niestety), którzy bez wahania udzielili wielkiej pomocy w kryzysowej sytuacji.
Przepraszam za wszystkie (zarówno zidentyfikowane jak i te, których jeszcze nie wyłowiłem) niedociągnięcia organizacyjne, ale też i ludzkie z mojej strony.
Pozostaję pod ogromnym wrażeniem zdyscyplinowania uczestników pielgrzymki.

Więcej może jako podsumowanie po odpoczynku (ale to pozytywne zmęczenie) i wysłuchaniu opinii innych osób (nawet nie uczestniczący w pielgrzymce mogą coś wartościowego dodać).



To co sie tam działo?? :-?
 
     
WojtekO 
Administrator


Dołączył: 27 Mar 2016
Posty: 216
Wysłany: 2017-06-19, 21:05   

Andrzej napisał/a:
To co sie tam działo?? :-?


Szkoda, że w większej ekipie nas tam nie było (dot. osób stowarzyszonych). Bezcenne było wspólne uczestnictwo w codziennej Mszy św. i wspólna modlitwa. Wstrzymuję się z opisywaniem, mając nadzieję, że wszyscy się wypowiedzą. Jak na razie jakaś cisza poza wyjątkami :-P
Ostatnio zmieniony przez WojtekO 2017-06-20, 07:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Anna

Dołączył: 06 Maj 2016
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-19, 21:18   

Garść refleksji, przemyśleń i zdjęć od Sławka i Ani, która starała się godnie zastąpić Fotografa Nr 2 w związku z jego chwilową niedyspozycją: https://goo.gl/photos/mc4qiDw9SoFrPdLY8. Zdjęcia może bardziej statyczne, ale w tej dziedzinie nawet nie staram się dorównać Mistrzom. :-P :-P :-P Wyjazd wielce udany mimo, że mąż mnie "opuścił", ale tym razem mu wybaczę.... :-D :-D :-D Podziękowania Piotrowi, który w organizację tego wyjazdu włożył całe serce, Iwonce pielęgniarce za opatrzenie ran mojego męża, jej znajomym, którzy udzielili rannym profesjonalnej opieki medycznej, rodzinie Piotra, która bezinteresownie zapewniła transport rannych i sprzętu i oczywiście CAŁEJ GRUPIE, która wspierała mnie na drodze i "targała" w drodze powrotnej moje sakwy. Ta pielgrzymka chyba wszystkich nas zainspirowała do powrotu na te nieodkryte i mało znane, ale jakże urokliwe tereny, pełne zwykłej ludzkiej życzliwości, sympatii i gościnności, której tyle doświadczyliśmy na trasie. (Piotrze liczymy na Ciebie!!!!) Ani życzę szybkiego powrotu do zdrowia i na rowerowe ścieżki. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Do zobaczenia (mam nadzieję..) na trasie pielgrzymki na Jasną Górę....
 
     
Aika 

Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 232
Wysłany: 2017-06-19, 21:19   

WojtekO napisał/a:
Szkoda, że w większej ekipie nas tam nie było (dot. osób stowarzyszonych)

Nie martw się Wojtek, za dwa tygodnie pielgrzymka na Jasną Górę, więc nadrobimy zaległości :-D
 
     
WojtekO 
Administrator


Dołączył: 27 Mar 2016
Posty: 216
Wysłany: 2017-06-20, 10:05   

Troszkę zrelacjonuję z mojej perspektywy. Dzień 01 – wszyscy zdeklarowani przybyli na miejsce zbiórki. Rowery zostawiliśmy na parkingu strzeżonym. Msza św., różaniec i ruszyliśmy. Tu żałowałem, że zabrałem ważące troszkę zapięcie do roweru, tym bardziej iż wiozłem klucze do zdejmowania kasety, tarczy hamulcowej i szprych. Miałem problemy z tylnym kołem i parę dni wcześniej pękły dwie. Moje obawy potwierdziły się i poszły kolejne dwie jadąc do Kodnia. W Lubieniu ugościł nas proboszcz tamtejszej parafii osobiście usługując co odczytaliśmy jako zaszczyt (na fotografiach z chochlą). Króciutko wspomniał nam o dramatycznej historii kościoła (zamordowanie proboszcza przez ludność ukraińską i przejęcie kościoła zmienionego na cerkiew). Tu w kościele pw. Mikołaja kolejna część różańca. Przed dojazdem do Hanny Sławek rycersko pomagał Ani (nieogarniętej) – odstawała od grupy pomimo, że wcześniej oddała sakwy. Niestety przez zmęczenie i chwilę nieuwagi nastąpiło spotkanie z asfaltem. Oboje mieli obtarcia, siniaki a Sławek rozcięty łuk brwiowy – wyglądał jak po sparingu z tygrysem. Lewa korba w rowerze Sławka była tak wygięta, że blokowała się o ramę. Koledzy przy użyciu kamienia trochę ją naprostowali. Niecałą godzinę czekaliśmy na kuzyna Piotra, który zawiózł oboje do znajomego lekarza w Sosnówce, a potem do Hanny (gdzie czekając przed świątynią dziękowaliśmy modlitwą różańcową) i Kodnia. Także pierwszy dzień z emocjami, ale w miarę szczęśliwie się zakończył. Warunki noclegowe i wyżywienie w Kodniu były bardzo dobre zbliżone do tych w domu pielgrzyma w Częstochowie. Mieliśmy do dyspozycji całe piętro :mrgreen: i osiem osób jeszcze by miało gdzie spać.

Kolejny dzień 02 (lało poprzednią noc i dzień) i wyprawa do Pratulina był wyzwaniem dla twardzieli owiniętych folią :mrgreen: Zaskoczeniem było śniadanie z Bogusiem częścią Alfy Świdnik wracającą z północy do Włodawy. Dojechaliśmy do Kostomłotów odmówiliśmy różaniec w pięknej świątyni unickiej i demokratycznie w wiacie z pracownikami tamtejszej parafii przegłosowany został powrót ponieważ niektórzy przemokli do bielizny, a było wietrznie bardzo zimno. Pratulin więc na nas czeka :!: Poszła mi kolejna trzecia szprycha i tu już nie było żartów bo koło obcierało o ramę. Tu dziękuję wszystkim za zatroskanie i to że czekaliście. Lało do końca dnia więc wymieniłem praktycznie wszystkie szprychy z jednej strony i dojechałem do Lublina bez problemów :-D

Dnia 03 z rana po pożegnaniu z MB Kodeńską już w 15 osób wracaliśmy w skwarze. Nie udało się w Jabłecznej wejść do cerkwi przestrzegają tu odpowiedniego ubioru – kolana i ramiona zakryte. Na takich bezwstydników pop popatrzył z prawdziwym niesmakiem. Bug tutaj piękny i dziki. Mieliśmy problem z napojami nie było sklepów. Trafiliśmy na poprawiny gdzie dostaliśmy od życzliwych weselników oranżadę i wodę. Ewa w Wyhalewie złapała kapcia więc koleiny nieprzewidziany postój. Ania troszkę osłabła i od Białki jechała bez sakw. Dojechaliśmy cali, zdrowi i humor wszystkim dopisywał do końca.
Dobrze było z Wami tam być. Mam nadzieję, że powtórzymy w tym, a może w przyszłym roku wyjazd podobny wyjazd :mrgreen: . I nieobecni będą obecni :mrgreen:

PS. Rozumiem milczących – przez grzeczność lepiej ... :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez WojtekO 2017-06-21, 20:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
piotrf 
Kali, prawie wykluczony

Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 298
Skąd: z górki:)
Wysłany: 2017-06-20, 10:56   

Andrzej napisał/a:
To co sie tam działo?? :-?


Wojtek wszystko opisał.
Dodam tytułem komentarza, że zmitrężywszy sporo czasu z powodu opisywanej kraksy zdecydowałem o rezygnacji z odwiedzania monastyru pod Jabłeczną (zrobiliśmy to - wydłużając trasę - w niedzielę).
Sobota powitała nas ciągłym deszczem z paskudnymi porywami wiatru. Pomimo tego podjęliśmy próbę zrealizowania zakładanego planu. Po dojechaniu do Kostomłotów poniekąd dyktatu użyłem uznawszy, że w perspektywie ok. 130 km jazdy do domu w niedzielę (jak się okazało po korekcie wyszło ponad 140) dalsze parcie w kierunku Pratulina staje się wręcz niebezpieczne (nie chciałem żeby ktokolwiek przypłacił podróż zapaleniem płuc), po krótkiej rozmowie telefonicznej z ks. proboszczem z Pratulina (zgodził się ze mną dodając, że od nich wyruszyła też grupa rowerzystów i wycofała się po dojechaniu do Terespola - a mieli z wiatrem) i wykonaliśmy odwrót do Kodnia. Po czasie uważam, że zarówno decyzje o spróbowaniu jazdy w sobotę jak i wycofaniu zanim komuś przytrafiło się coś złego były słuszne. Dodatkowo szprychy u Wojtka załączyły tryb "co druga wystąp!" i popołudnie w Kodniu dało Mu czas na dokonanie naprawy - w niedzielę już zdaje się problemów z kołem nie miał.

Jak pisałem wcześniej pechowy wydźwięk pierwszego i drugiego dnia został w sporej mierze złagodzony. Tak się złożyło, że na podstawie mapy prawie 6 km trasy wyznaczyłem piachem (las zawieprzycki nie wliczony) i ten sam deszcz, który przeszkodził nam w sobotę znacząco ułatwił jazdę w niedzielę. Z kolei powrót Andzi dodom w sobotę uratował mnie od trzykrotnego kursowania na dróżce Czeputka-Motwica (1. ja z Czarnym Mustangiem, 2. powrót i dostarczenie Białej Gazeli, 3. powrót i doniesienie Andzi :-) ).

Przeogromne podziękowania również dla Iwony (za pomoc medyczną i edukacyjną) i Wojtka (za wsparcie techniczne).

Małe podsumowanie "statystyczne": oddd ok. 302 km. z zaskakująco wysoką jak na warunki (sakwy+dystans+prowadzący raczej spacerową jazdę preferujący) średnią 19,76 km/h.

Od soboty już medytuję jak zrealizować obietnicę złożoną proboszczowi z Pratulina i tam jednak pojechać - jak coś wymyślę - podzielę się.
_________________
"Dziś zbudzi cię... Koncercik taki. Boisz się? (...)"
 
     
WojtekO 
Administrator


Dołączył: 27 Mar 2016
Posty: 216
Wysłany: 2017-06-20, 11:26   

Dodam, że w tych kryzysowych momentach było wparcie i odczułem, że jesteśmy prawdziwą wspólnotą i duchowo, i fizycznie :-D .

piotrf napisał/a:
[...] Małe podsumowanie "statystyczne": oddd ok. 302 km. z zaskakująco wysoką jak na warunki (sakwy+dystans+prowadzący raczej spacerową jazdę preferujący) średnią 19,76 km/h [...]

Zawołanie „Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł” jest nieadekwatne w tym kontekście. :mrgreen:

A co do pseudonimu nieogarnięta proponuję coś bardziej pozytywnego (mniej pechowego) –Andzia i już :-D , ale nie pamiętam czy regulamin forum przewiduje taką opcję.
 
     
Jurek S
Administrator


Dołączył: 26 Mar 2016
Posty: 1021
Wysłany: 2017-06-20, 16:55   

Myślę, że ta pielgrzymka może na trwale wejść do naszego "repertuaru" jednak wedle mojego widzenia trzeba by to przemodelować na krótsze dystanse. :-D Podobnie było z pielgrzymką do Częstochowy. Pierwsze było trzydniowe z dystansami od 110 - 120km. Później zmieniłem na czterodniowe. Średnia jaką przyjmuje do rozpisania odcinków to 16,5km/h :-P Nie ma wtedy takiego parcia na jazdę, grupa jest bardziej zwarta. Ale oczywiście głowa w tym Piotra. :-D
 
     
piotrf 
Kali, prawie wykluczony

Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 298
Skąd: z górki:)
Wysłany: 2017-06-20, 18:26   

WojtekO napisał/a:
Zawołanie „Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł” jest nieadekwatne w tym kontekście. :mrgreen:


A nie zgodzę się. Udało się nie zostawić nikogo z tyłu w momencie zauważenia odstawania. Cały prawie czas trzymało się mnie odczucie, że to korba sama kręciła (tak bym to nazwał). Zresztą nie wiem ile razy napominałem "nie podkręcaj!" jadącego ze mną na czele (nb. jestem pod wrażeniem cierpliwości Tośka - tyle razy mnie słuchał i usłuchał... sam bym się chyba zagotował). A ile pary kto miał w zapasie okazało się jak już pozwoliłem w Zawieprzycach swobodnie wyprzedzać :-P . Starałem się po płaskim trzymać 21-23 km/h, chyba że ktoś słabł i słyszałem "zwolnij!" do czego się stosowałem.

Jurek S napisał/a:
Średnia jaką przyjmuje do rozpisania odcinków to 16,5km/h :-P


W rozpisce przyjąłem średnią z jazdy 17 km/h zakładając, że po płaskim asfalcie nie będzie (i nie było) problemu z osiągnięciem większych liczb. Droga na Jasną Górę jest zdecydowanie bardziej pofałdowana.

Jurek S napisał/a:
trzeba by to przemodelować na krótsze dystanse.


Każda wycieczka, w której uczestniczę/uczestniczyłem (bez względu na organizatora) dostarcza mi jak dotąd nowych lekcji i... szczerze mówiąc cieszy mnie to :-) .

Jurek S napisał/a:
Myślę, że ta pielgrzymka może na trwale wejść do naszego "repertuaru"


Sądzę, że to warte rozważenia.

P.S. Zaczyna mi się klarować pomysł na trzy- lub czterodniowy wyjazd do Pratulina aby "domknąć" wyjazd... Wyłowiłem trzy agroturystyki w Pratulinie, z jedną się skontaktowałem - 12 miejsc (ewentualnie coś jeszcze "u sąsiada") po 40 plnów (z szansą na negocjacje). Może 12-14 sierpnia (albo 12-15)?
_________________
"Dziś zbudzi cię... Koncercik taki. Boisz się? (...)"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,023 sekundy. Zapytań do SQL: 9