FORUM ROWEROWE LUDZI Z PASJĄ :)  Strona Główna FORUM ROWEROWE LUDZI Z PASJĄ :)
NIE TYLKO ROWEROWĄ ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
30.11.2016
Autor Wiadomość
Jurek S
Administrator


Dołączył: 26 Mar 2016
Posty: 1190
Wysłany: 2016-11-30, 11:21   30.11.2016

Dzisiaj można by rzec trochę niewygodna ;-) Ewangelia. Nie jest długa więc przytoczę w całości:

(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Niewygodna bo chyba tak po ludzku nie chcielibyśmy być w roli Piotra i Andrzeja czy Jakuba i Jana. Mamy jakiś swój świat, lepiej lub gorzej ale stabilnie i bezpiecznie ułożony, a tu nagle ktoś by przyszedł i powiedział: "Zostaw to, mam dla ciebie coś innego" A może ja wcale nie czuję się powołany, albo nie chcę być powołany. Może lepiej Panie Jezu nie wymagaj ode mnie zbyt dużo. :-D W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Izajasza Bóg mówi do proroka: "To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi".
No właśnie. Może to zbyt mało co robię dzisiaj jako chrześcijanin? Czy nie jest tak, że nabyłem/łam praktyczną umiejętność niesłyszenia głosu wzywającego mnie Boga, alby interpretowania tego głosu na swój sposób?
 
     
Aika 


Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 272
Wysłany: 2016-11-30, 11:41   

Nie wiem, czy potrafiłabym zostawić moje życie i pójść za Nim. Mogę jednak małymi krokami zbliżać się w Jego kierunku dając siebie innym, nie myślę tylko o wrzuceniu pieniędzy do puszki czy przyniesieniu gdzieś tam zbędnych ubrań lub zabawek, którymi dzieci się już nie bawią, nie myślę o kupnie świecy wigilijnej bo dochód jest na zbożny cel. W ten sposób poprawię sobie humor, bo jaka jestem wielkoduszna. Raczej mogłabym spróbować spotkać się z drugim człowiekiem, nakarmić go, zrobić zakupy, bo sam będąc osobą niepełnosprawną, nie jest w stanie, albo też zwyczajnie dotrzymać mu towarzystwa :-)
 
     
Marlenka 


Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 81
Skąd: Lublin, Czechów
Wysłany: 2016-11-30, 20:07   

Pójść za Nim, to pójść za Jego nauką i nie oznacza to dosłownie zostawienie dotychczasowego życia, bo to co mam i kim jestem to wszystko pochodzi od Niego. Moja praca, mieszkanie, rodzina, przyjaciele, ludzie których spotykam na codzien - to moje życie. Ja zostałam jakby umiejscowiona w tym wszystkim i tu i teraz mam żyć i świadczyć o Nim, łowić innych. Czasem na mojej drodze spotykam trudne sytuacje i ludzi, jednak to też pochodzi od Niego i ode mnie zależy jakich wyborów dokonam i czy wybiorę Jego, Jego naukę, miłość. A swoją postawą mam przybliżać innych do Niego i to jest właśnie trudne i to oznacza pójście za Nim i zostawienie i odrzucenie tego co złe.
Takie tam moje przemyślenia duchowe.. :->
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,031 sekundy. Zapytań do SQL: 9